sobota, 19 września 2009

Z piwem w tle...

... i bohater posta... a miało być głównie o książkach...

Oprawy Jana Soboty...

Moja propozycja na Vachala, pierwsza z lewej...


Oficjalne otwarcie wystawy...


Jak zwykle było na co popatrzeć...

... a to już wnętrze Muzeum i część biblioteki...

Można i tak... ale to już chyba dla maniaków...

A tutaj rodzina piwna pod skrzydłami koncernu SABMILLER... jest i nasz LECH oraz TYSKIE...

Są tacy co twierdzą że to wejście do raju...

A to dowód na to że piłem i jadłem również słodkie rzeczy...

Ogromna synagoga, trzecia co do wielkości na świecie...

Poznałem też nowe słowo, divadlo znaczy teatr... i jak tu się nie śmiać...

Muzeum Zachodnich Czech - miejsce wystawy...

Tytuł nietypowy ale oddaje to co przez cały czas pobytu w Pilznie ciągle rzucało mi się w oczy... Ale czy mogło być inaczej skoro wystawa odbywała się w kolebce browaru Pilsner Urquell...
Tak więc większość wolnego czasu, głównie przed wystawą, poświęciłem na zwiedzenie kilku atrakcji nie zapominając o wspomnianym już chmielowym raju piwoszy. I jak to z przyjemnymi rzeczami bywa nim się we wszystkim zacząłem rozkoszować trzeba było już...wracać. Dodam jeszcze że zdążyłem zjeść moje ulubione knedle, gulasz piwny a wszystko to popijając oczywiście złocistym napojem... Nie mogło być jednak inaczej, z wizytą byłem przecież w ojczyźnie Szwejka i już zastanawiam się kiedy będzie następna okazja aby tam wrócić...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz