niedziela, 18 października 2009

Mistrz z Loket...

Moja ulubiona oprawa Jana, trzywarstwowa struktura Sobotova w wersji pudełkowej...

Okładka czasopisma introligatorskiego wydawanego w Anglii ze specjalnym reportażem o Janie...

Żonę Jarmilę tak zaraził swoją pasją, że również postanowiła nauczyć się oprawiać książki...

Małżeństwo Sobotovych w ich atelier...

Ozdobą przy ich domu jest piękna brama, widać jak bardzo Jan kocha swój zawód...

Na naukę nigdy nie jest za późno... to motto towarzyszy Janowi przez całe życie... w głębi Edgard Claes, introligator z Belgii...

Loket 2006 i mój drugi pobyt u Jana na szkoleniu...

Postanowiłem przybliżyć sylwetkę osoby która w ostatnim czasie miała olbrzymi wpływ na mój rozwój zawodowy, jeszcze bardziej zaraziła pasją do tego co robię, a przede wszystkim wiele mnie nauczyła...
Zastanawiam się jak potoczyłyby się moje losy gdyby nie doszło do tego spotkania... tu mam na myśli Jana Sobotę, czeskiego introligatora, dzięki któremu cała ta przygoda się zaczęła... Konsekwencją tego spotkania było wszystko to co miało miejsce potem... Opisać choćby małą część tej historii nie sposób, niech zatem przemówią obrazy poparte króciutkimi komentarzami...

Zapraszam...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz