niedziela, 12 grudnia 2010

Človek-Knihař, wyklejki i etui.


Kilkadziesiąt minut lub kilka godzin poświęcam każdego dnia przy tej oprawie. Tyle ile mogę. Mam już mocno z górki, zawsze tak sobie myślę gdy prace przenoszą się na etui...

piątek, 10 grudnia 2010

Komercyjnie - albumy "TSARINA"

To już ostatnia tegoroczna pozycja z tego działu, i co tu ukrywać mocno spóźniona. Albumy "TSARINA" w dwóch formatach i ośmiu kolorach w oprawie z gniecionego jedwabiu i w sztywnym etui. Miała się pojawić wspólnie ze "skórzanymi notatnikami", ale wyszło jak wyszło. Zatem jest teraz. A to że w grudniu czuję się jak człowiek-orkiestra to już chyba norma, wiele pozycji realizowanych jest równocześnie, ścisk niesamowity co chyba nawet da się zauważyć na blogu...








czwartek, 9 grudnia 2010

Človek-Knihař, kontynuacja.


Na froncie oprawy będzie logotyp pracowni introligatorskiej Pana profesora Svobody, powiększyłem go tylko o 25% w stosunku do oryginału z kartonowej okładki, wykonany będzie z mosiądzu przez znajomego grawera - tym razem tylko praca ręczna bez ingerencji lasera.
Aby nie uszkodzić górnego, złotego brzegu, cały blok książki przed pokryciem skórą "opakowałem" papierem, uniknąłem niepotrzebnego stresu że jeszcze coś wybrudzę. Poza tym było przedtem mnóstwo szlifowania okładzin, a kurz ma to do siebie, że "pcha" się dosłownie wszędzie...


środa, 8 grudnia 2010

Designer Gouges

Na każdym kroku słyszałem jak ważny jest ten zestaw narzędzi, właściwie to na pewnym poziomie wręcz niezbędny. Do tej pory radziłem sobie bez nich, ale też uczciwie muszę napisać, że z tego powodu nie zapuszczałem się w "tematy", gdzie wymagane są filety łukowe do realizacji projektowych. Od dzisiaj w końcu również jestem posiadaczem takiego zestawu - pełne 40 nowiusieńkich łuczków dotarło do mnie po ponad dwóch miesiącach oczekiwania. Z tego co się już zorientowałem, to aktualnie produkują tego typu narzędzia tylko dwie firmy angielskie oraz jedna hiszpańska. Z powodu tego że dokonałem już kiedyś zakupu w tej firmie, to zdecydowałem się wybrać angielski "PS Engraving".
Mam gdzie, mam czym, pozostaje tylko wziąć się solidnie do ćwiczeń...







niedziela, 5 grudnia 2010

Človek-Knihař, szycie kapitałki


Sam lubię skórzane, samodzielnie wykonane, ale najbardziej cenione są ręcznie szyte, jedwabnymi nićmi. Znalazłem kiedyś na stronie argentyńskiej organizacji introligatorskiej zdjęcia z kursu szycia kapitałek. Połączone ze sobą dwie tekturki tworzą bardzo wygodny pomocny szkielet, potem można testować różne warianty. Edgard Claes wykonuje je z materiału który natryskuje aeorografem, powstają różnokolorowe tęczowe kapitałki, Jaja Sobotova tworzy mozaikowe, a większość po prostu przykleja maszynowe, ale zwykle tylko na oprawy nakładowe...




Dzisiaj na koniec jeszcze trochę reklamy, ponieważ pojawił się nowy introligatorski blog mojego kolegi Jurka Budnika, a ja zawsze wspieram takie inicjatywy, zatem zapraszam do odwiedzania:

http://introligatorstwobookbinding.blogspot.com/

sobota, 4 grudnia 2010

Človek-Knihař, złoty brzeg.

Poszło sprawnie i bez powtórzeń, to chyba najszybszy sposób dekorowania górnego brzegu książki. Śmiało mogę stwierdzić że operacja ta zajmuje o wiele mniej czasu niż proste barwienie farbą akrylową. A z tej to przyczyny że odpada nam polerowanie agatem.
Używam do tego celu silikonowej rolki, sprawdza się jednak tylko na płaskich powierzchniach, oraz specjalnej folii. Tutaj jednak możemy eksperymentować. Ja często używam folii holograficznych, proste metody są najczęściej najlepsze, a powstałe na brzegu hologramy prezentują się zwykle bardzo okazale. Polecam, spróbować przecież nie zaszkodzi, jeśli nie wyjdzie szlifujemy brzeg ponownie. To jest w ogóle klucz do sukcesu, szlifowanie, wspominałem już zresztą o tym podczas wykonywania tych czynności przy " Chwilomyślach".
Dobre przygotowanie powierzchni to 99% pewności na końcowy rezultat. Dodam tylko jeszcze że jako podkładu używam roztworu szelakowego, o dość rzadkiej konsystencji.
Jutro następny krok...





środa, 17 listopada 2010

Papiery Made in Germany

U nas przez wielu niedoceniane, przynajmniej ja odnoszę często takie wrażenie podczas rozmów z moimi klientami. A zastosowanie mają bardzo szerokie, wyklejki, etui, oprawy pół-skórzane i pół-płócienne, w pięknych ostrych barwach lub stonowane. Papiery marmurkowe, bo o nich mowa są ręcznie wykonywane i ja mam to szczęście że znam kilka osób, które wykonywanie ich opanowali do perfekcji. Niestety znowu nie w Polsce. Ale jeśli ktoś zna taką osobę u nas w kraju, to proszę o info...
Te które właśnie otrzymałem od Dirka z Niemiec są wykonane farbami wodnymi na karagenie, jakiś czas temu zamieściłem już posta o papierach marmurkowych, były to jednak papiery wykonane za pomocą farb olejnych, na Gelascu.
To pierwsza partia jaką zamówiłem u Dirka, i muszę napisać że po rozpakowaniu i pierwszych oględzinach jestem pełen uznania - są po prostu SUPER!!!
Kilka załączam, oceńcie sami...







...a tutaj próbki moich papierów z ubiegłorocznego kursu w Kadaniu - farby olejne na Gelascu.

niedziela, 14 listopada 2010

Pracownia introligatorska - kniharska dilna


To była pierwsza rzecz jaką kupiłem w Czechach przed pięciu laty, nie materiały, nie narzędzia a właśnie ten...plakat. Od tego czasu wisi u mnie w pracowni na ścianie i bardzo miło mi się kojarzy.
Dzisiaj całkiem przypadkowo znalazłem w internecie, zatem trochę sentymentalnie...no i natychmiast również na blogu.

sobota, 13 listopada 2010

Chopin i Svoboda

Bez wyznaczonego terminu i tylko w wolnym czasie, czyli ruszyłem z kolejnymi oprawami. Do książek które sobie zaplanowałem do końca roku dodałem jeszcze Pana profesora Svobodę - ponad rok temu przywiozłem ją z wyprawy czeskiej i całkiem niedawno wpadła mi ponownie w ręce.
"Chopin" będzie w pudełku, czyli "kazetova vazba", natomiast Jindrich Svoboda bardzo klasycznie, dawno nic takiego nie zrobiłem więc może teraz.
Bloki zszyte, skóry wybrane, zobaczymy co z tego wyjdzie...