wtorek, 9 lutego 2010

"Lauldud sõna". Zrobione...


...i dotarłem do końca. Bardzo dobrze bo czasu pozostało naprawdę niewiele. Kolejny raz muszę stwierdzić że wielką frajdę sprawiają mi właśnie tego typu oprawy. Otrzymuję pachnący jeszcze farbą blok książkowy i 90 dni ( około ) na wykonanie czegoś co siedzi tylko w mojej głowie.
Wolny wybór... a rezultat? No cóż, miło było by zdobyć jakąkolwiek nagrodę a na razie pocieszam się tym że w styczniu 2011 "zielono-niebiesko-szara" wróci do mojej witryny...








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz