piątek, 26 lutego 2010

Rozmaitości...

Bardzo się cieszę że ten miesiąc za chwilę przejdzie do historii, i to nie tylko dlatego że był obfity w rozmaite zlecenia które trzeba było wykonać na...już, a to zawsze praca w stresie. Przede wszystkim czekam na moją ulubioną wiosnę, zimą dosłownie już "wymiotuję" i chciałbym aby wreszcie zrobiło się zielono i słonecznie. Mam nadzieję że nastąpi to prędzej niż później...
Monotonii w pracy nie było, poza standardowymi realizacjami które pozwalają utrzymywać się na powierzchni miło będę wspominał zlecenia na wykonanie kart menu...szczególnie te dla restauracji japońskiej bo po wszystkim nastąpi degustacja dań których zwykle nie jadam.






2 komentarze: