niedziela, 8 sierpnia 2010

Domowa pracownia


Obecny rok dla mnie to pasmo wydarzeń radosnych które przeplatają się ze smutnymi. Tych drugich oby było jak najmniej a najlepiej już wcale... Wakacje trwają a ja każdą wolną chwilę po pracy spędzałem ostatnio aby stworzyć sobie małą domową pracownię. Szału nie ma bo to zaledwie niecałe 9 metrów i upchnąć wszystkiego co potrzebne się po prostu nie da, ale gdy już skończyłem to ogarnęła mnie wielka satysfakcja i mam nadzieję że zacznie w niej powstawać wiele ciekawych opraw. To kolejne moje zrealizowane marzenie i uczciwie napiszę że już jedno z ostatnich na liście...
Bardzo, ale to bardzo dziękuję Aldonie, Bartkowi i Emilii za pomoc przy realizacji, każdy ma w tym swój udział, Sonia i Lusia raczej przeszkadzały ale im się wszystko wybacza...

Zdjęcia w kolejności, przed i po remoncie...


3 komentarze: