niedziela, 10 października 2010

Chwilomyśli - etui.


Dla mnie to bardzo istotna część oprawy, właściwie integralna, chociaż jeszcze kilka lat temu tak nie było. Rok 2005 wywrócił moje postrzeganie wielu aspektów w introligatorstwie do góry nogami, właściwie to mogę napisać że odmienił prawie wszystko. Zacząłem wymazywać z głowy wszystkie złe nawyki pozostawiając tylko te dobre. I stwierdziłem że tych drugich było naprawdę niewiele. Ale do rzeczy...
Etui głównie pokrywam płótnem, czasami są też skórzane ale te zdecydowanie w mniejszości. Lubię zmieniać co jakiś czas model opakowania a inspiracji do tego szukam dosłownie wszędzie. Czasami jest to pudełko ze słodyczami, czasami podglądam "design" opakowań na biżuterię ale najciekawsze okazy znajduję...w salonach telefonów komórkowych. Projektanci tych opakowań są naprawdę wyśmienici...
Sprawdzam czy da się takie etui wykorzystać do opakowania książki i...już. Próbuję. Zazwyczaj efekt jest zadowalający, zawsze interesujący. Etui do "Chwilomyśli" to pomysł hiszpańskiego wybitnego współczesnego introligatora - Juana A. Fernandeza Argenty. Oczywiście detale, pomysł na nie są moje ale sama konstrukcja to wyniki odwiedzania i oglądania prac mojego hiszpańskiego kolegi po fachu. Jest co oglądać, zapewniam.
Ten rodzaj pudełka wymaga instalacji magnesów, bez tego konstrukcja po prostu się rozjeżdża. Ja na froncie umieściłem jeszcze motyw z wnętrza książki, całość przechodzi zresztą przez oprawę ale to będzie można zobaczyć już za chwilę. Prace przy tej realizacji dobiegają powoli końca, a przez cały czas w głowie miałem słowa Jirki Fogla który podczas ostatniego spotkania powiedział mi: "Jacku, pamiętaj aby opakowanie dla książki nie odbiegało bardzo poziomem od samej oprawy, poświęć na nie tyle czasu ile potrzeba aby tak się stało."

Podpisuję się pod tym obiema rękoma...





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz