poniedziałek, 4 października 2010

Chwilomyśli, szlifowanie i kolorowanie brzegu.

Przygotowałem płaski i zaokrąglony klocek do szlifowania brzegu, celowo prace te wykonałem w weekend...mam wtedy więcej czasu i cierpliwości, te czynności lubię wykonywać w spokoju, bez niepotrzebnego przerywania z byle powodu. Niestety, mam już swoje przyzwyczajenia a to daje mi do myślenia. Wniosków na razie nie wyciągam...
W małym "deepowym" naczynku przygotowałem farbę, akrylową. Konsystencja bardzo ważna, nie chcę powtarzać czynności w nieskończoność, pył i te sprawy to nic przyjemnego. Z uwagi na to że wszystkie prace przeważnie wykonuję późnym popołudniem lub wieczorem całość zwykle umilam sobie lampką białego lub czerwonego wina, relaksującą atmosferę pomaga utrzymać cicha muzyka, w sumie to nie praca, to PRZYJEMNOŚĆ!!!
Po szlifowaniu nakładam farbę, dodam że używam pędzli o bardzo delikatnym włosiu, specjalnych do farb akrylowych a nie pierwszy lepszy, np. po emulsji. To również bardzo ważne...Potem wcieram wosk w bawełnianą szmatkę i znowu wcieram to wszystko ale już w wyschnięty i pokolorowany brzeg. Na koniec polerowanie agatem, najpierw delikatnie raz przy razie a z powrotem już mocniej. Połysk brzegu ponownie podkreślam bawełnianą szmatką z woskiem. A po wszystkim sprzątanie, jak to po malowaniu...

cdn.






4 komentarze:

  1. Witam serdecznie


    Jestem pod wielkim wrażeniem pańskiej strony (bloga) .Wykonuje Pan wszystko perfekcyjnie i bardzo starannie. Dopracowane w każdym szczególe.
    Życzę powodzenia w dalszej pracy i z niecierpliwością czekam na dalsze zdjęcia wspaniałych opraw książek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dziękuję, staram się...Pozdrawiam, Jacek

    OdpowiedzUsuń
  3. olá, lindo trabalho, graças a tecnologia consigo ler o que voce escreve.
    adoro suas capas. sucesso.
    kezia - sc brasil

    OdpowiedzUsuń
  4. Obrigado, legal que desaparecem as barreiras da linguagem, saúdo - Jacek

    OdpowiedzUsuń