niedziela, 14 listopada 2010

Pracownia introligatorska - kniharska dilna


To była pierwsza rzecz jaką kupiłem w Czechach przed pięciu laty, nie materiały, nie narzędzia a właśnie ten...plakat. Od tego czasu wisi u mnie w pracowni na ścianie i bardzo miło mi się kojarzy.
Dzisiaj całkiem przypadkowo znalazłem w internecie, zatem trochę sentymentalnie...no i natychmiast również na blogu.

2 komentarze:

  1. czy są jeszcze gdzieś takie pracownie?

    OdpowiedzUsuń
  2. To pracownia z przełomu XIX i XX wieku, dlatego można coś takiego zobaczyć na "żywo" tylko w muzeum. Ja dużo nie widziałem, ale bardzo klimatyczne pracownie mają Jan Sobota a szczególnie Jan Camps i Julia Van Mechelen. Jak się tam wchodzi to cofa się przynajmniej o kilkadziesiąt lat...

    OdpowiedzUsuń