niedziela, 5 grudnia 2010

Človek-Knihař, szycie kapitałki


Sam lubię skórzane, samodzielnie wykonane, ale najbardziej cenione są ręcznie szyte, jedwabnymi nićmi. Znalazłem kiedyś na stronie argentyńskiej organizacji introligatorskiej zdjęcia z kursu szycia kapitałek. Połączone ze sobą dwie tekturki tworzą bardzo wygodny pomocny szkielet, potem można testować różne warianty. Edgard Claes wykonuje je z materiału który natryskuje aeorografem, powstają różnokolorowe tęczowe kapitałki, Jaja Sobotova tworzy mozaikowe, a większość po prostu przykleja maszynowe, ale zwykle tylko na oprawy nakładowe...




Dzisiaj na koniec jeszcze trochę reklamy, ponieważ pojawił się nowy introligatorski blog mojego kolegi Jurka Budnika, a ja zawsze wspieram takie inicjatywy, zatem zapraszam do odwiedzania:

http://introligatorstwobookbinding.blogspot.com/

2 komentarze:

  1. Nie polecam Pana kolegi,którego Pan poleca.Znam osobiście...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy z nas ma coś na sumieniu, chciałbym aby każdy klient wychodził ode mnie z pracowni zadowolony, ale wiem że to niemożliwe...
      Nie mam pojęcia co nie tak zrobił Jurek, oczywiście ma Pan prawo nie zgadzać się z tym co ja piszę...
      Pozdrawiam, Jacek

      Usuń