niedziela, 1 stycznia 2012

"Byłoniebyło" - noworocznie


Każdy ten pierwszy dzień nowego roku spędzał jak chciał. Pogoda nie zachęcała do spaceru, lekki deszczyk i maksymalnie trzy stopnie na plusie spowodowały że o wyjściu z domu nawet nie pomyślałem.
Ponownie zwyciężyła opcja wypoczynku z książką. A że 15 styczeń przecież już za chwilę to tym bardziej chętnie zabrałem się do... pracy. Tylko Lucek jest nieustępliwy i co 20 minut domaga się choć krótkiej zabawy. Trzeba przyznać że jest w tym strasznie konsekwentny i byle czym nie daje się "spławić"... Dzisiaj skupiłem się na trzeciej warstwie i pokryciu całości skórą. Spokojnie i miło spędziłem zatem to noworoczne popołudnie, w sumie to fajnie że nie przed telewizorem lub komputerem, chociaż bez tego ostatniego aktualny wpis nie powiódł by się na pewno...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz