piątek, 14 marca 2014

Remembering JAN BOHUSLAV SOBOTA


Od momentu gdy straciłem możliwość oprawiania książek w mojej małej, domowej pracowni ( kilkanaście miesięcy temu ), moje wpisy na blogu są raczej skąpe. Najgorsze już jednak zdecydowanie za mną, mieszkam i pracuję w nowym miejscu. Wiele elementów wyposażenia domu i pracowni wymaga nakładu mojej ( i nie tylko... ) pracy, ale pojawiła się nadzieja, że jest już bliżej niż dalej. Chętnie, bardzo chętnie wrócę do moich nocnych potyczek z książkami. Wszystko co związane z wykończeniem budowanego domu okropnie się dłuży, ciężko skupić się wyłącznie na pracy introligatora, gdy wokół panuje budowlany chaos. Myśli uciekają w różne strony. Półka z zaległymi oprawami pełna, chęć doskonalenia i rozwijania technik introligatorskich ogromna. Dlatego muszę wrócić do oprawiania. Zacznę od Jana. Jana Soboty...


cdn.

4 komentarze:

  1. Glad to find a post here! I hope everything will get more calm so you can work on your books. All the best wishes Lena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hello Lena,
      For sure will be fine, I need only a little more time... Regards, Jacek

      Usuń
  2. Jacku bardzo się cieszę że twój blog wraca do życia, z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahoj Petrze!!!
      Będę się rozkręcał, ciągle jeszcze działam na dwa fronty... Trzymaj się!!!

      Usuń