wtorek, 4 sierpnia 2015

Księgi Kondolencyjne


Zlecenie pojawiło się nagle, jak zawsze zresztą w takich przypadkach. I zazwyczaj jestem na to przygotowany. Tym razem musiałem się postarać bardziej i najważniejsze, że się udało. Do wykonania miałem trzy księgi kondolencyjne. Dwie duże, tego samego formatu i o znacznej objętości kart, oraz jedną mniejszą, nazwałbym ją - standardową. Z klientem bardzo szybko ustaliliśmy co i jak ma wyglądać, cały czas  pracowałem z przekonaniem, że przegrać mogę tylko z czasem...







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz